Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maybelline. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 lutego 2014

Maybelline Great Lash

Która z nas nie zna tego cudeńka?

Maybelline Great Lash - ulubiona mascara Amerykanek.


Nazywana jest tuszem pogrubiająco- pielęgnacyjnym. Dawniej występowała w 5 odcieniach, choć ja kojarzę ją jako wersję czarną klasyczną i głęboką czerń.
Miałam na nią chrapkę wiele razy, ale ostatecznie sprawiłam ją sobie podczas wyjazdu do Czech, gdyż na naszych półkach dostrzec jej już nie zdołałam.
Opakowanie tuszu ma przypominać słodkie dziecięce czasy. Jest nieduże, kompaktowe i zgrabne.
Szczoteczka tuszu jest spiralna, w porównaniu do innych mascar- malutka.


Niestety produkt ten absolutnie nie przypadł mi do gustu. Nie polubiłam go za mizerny efekt na rzęsach, dłuugie wysychanie po nałożeniu i okropne rozmazywanie. Nie pogrubia, nie wydłuża, nie podkręca rzęs. Tusz ten po około dwóch godzinach odbija się niemiłosiernie na górnej powiece, na dolnej rozmazuje i tworzy efekt pandy.
Jest to jedna z najgorszych mascar jakie przyszło mi używać.
Jedyną zaletą jest łatwość w zmywaniu- wystarczy dotknąć rzęs wacikiem z płynem do demakijażu-choć to logiczne,skoro przez cały dzień zdążył osiąść wszędzie...poza rzęsami.

Nie polecam.
Miałyście z nim do czynienia? 

Pozdrawiam,

Weronika