Co zdradza, że jestem potwornie zmęczona?
a) moja mina
b) wygląd okolicy oczu
c) obie odpowiedzi prawidłowe
Od czasu gdy zdałam sobie sprawę ile mówi o mnie moja skóra wokół oczu, zaczęłam zwracać na nią szczególną uwagę. Raz w tygodniu kładę maseczkę, peeling, używam serum pod oczy. Używam kremów pod oczy dwa razy dziennie. W ciągu dnia stawiam na lekki krem-emulsję, który pozwala na wykonanie makijażu niemal natychmiast po jego nałożeniu.
Wybór właśnie tej emulsji ułatwiła próbka, którą otrzymałam u specjalistki marki Sisley. Pani Urszula doskonale odgadła moje potrzeby. Krem trafił na moją półkę.
Emulsja Sisley Phyto-Aromatique usuwa pierwsze oznaki starzenie w okolicy oczu i ust. Zawiera połączenie wyciągów roślinnych (chmiel, skrzyp, ogórek) i olejków eterycznych (rumianek, rozmaryn), które sprawiają, że najdelikatniejsze partie twarzy odzyskują jędrność i elastyczność.
Emulsja nawilża, wygładza i łagodzi skórę, dzięki czemu skóra promienieje.
Krem- emulsja jest produktem niezwykle lekkim i przyjemnym w stosowaniu. Wchłania się szybko, pozostawiając skórę świetnie nawilżoną i gładką. Zapach produktu jest przyjemny, charakterystyczny dla marki :), ale zupełnie nieinwazyjny i niemęczący. Chwilkę po aplikacji można śmiało nałożyć makijaż, jeśli potrzeba :)
Śmiało mogę powiedzieć, że krem spełnia moje oczekiwania- odświeża spojrzenie, nawilża i koi zmęczoną skórę. Jest moim No.1 wśród produktów pod oczy na dzień.
Opakowanie zawierające 15ml ma dobrze działającą pompkę, która dozuje produkt w ilości odpowiedniej do aplikacji na skórę wokół oczu.
Jest MIŁOŚĆ :)
W jakim produkcie Ty się zakochałaś?
ps. Krem nie posiada filtrów przeciwsłonecznych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 lutego 2016
czwartek, 1 stycznia 2015
Nadal denkuję
Hej,
kontynuuję denkowanie. Co prawda nie udało mi się wytrwać w postanowieniu o niekupowaniu nowych kosmetyków, ale zużywam sumiennie stare ;)
Zapewne większość z Was miała już do czynienia z produktami widocznymi na fotce- w zasadzie opisywałam nawet trzy z nich :)
Topicrem, Delikatna woda oczyszczająca
Tak bardzo polubiłam ten płyn, że sprawiłam sobie większe 500ml opakowanie- byłam z niego zadowolona. Widziałam w niektórych Rossmanach "ceny na do widzenia", więc zapewne zniknie z półek. Moja recenzja tu : klik
Bielenda, Awokado, łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Nie zliczę ile opakowań tego płynu przewinęło się przez moją łazienkę. Kupuję go stale- ekonomicznie wychodzi bardzo korzystnie i skuteczność dobra.
Clinique, Take the day off Make up Remover
Piałam już nad nim tutaj: klik. Zdania nie zmieniłam i zawsze mam w mojej szafce chociażby miniaturkę tego produktu !
Sephora, Dwufazowy płyn do demakijażu
Miniaturka doskonale sprawdziła się w podróży. Działanie płynu porównałabym do bielendowego awokado, choć chyba mniej tłuści powieki. Swojego ulubieńca już mam, ale nie wykluczam kupna pełnowymiarowego opakowania.
Clinique, All about eyes, Krem pod oczy
Miniaturka o pojemności 5ml starczyła mi na długo i bardzo przyjemnie się z niej korzystało. Krem miał ciekawą konsystencję- ni to żelową, ni to kremową, , był lekki, ale nie wchłaniał się w tempie błyskawicznym-zapewniał uczucie nawilżenia. Obecna pora roku skłania do wyboru kremów nieco treściwszych, ale możliwe, że sięgnę po ów produkt wiosną.
Paloma, Macadamia, Peeling myjący do ciała
Nie przepadam za zapachami otulającymi, słodkimi i "rozgrzewającymi", jednak zapach tego produktu był całkiem przyjemny- lekko ciasteczkowo-waniliowy- nie przeszkadzał mi :) Peeling zawiera naprawdę niewielkie drobinki, więc będzie idealny dla wrażliwej skóry. Minusem tego produktu jest niestety zbyt lejąca konsystencja, potrafi uciekać z dłoni.
Czy trwacie w swoich postanowieniach?
Jakie są Wasze zużycia w ostatnim czasie?
Pozdrawiam,
Weronika
kontynuuję denkowanie. Co prawda nie udało mi się wytrwać w postanowieniu o niekupowaniu nowych kosmetyków, ale zużywam sumiennie stare ;)
Zapewne większość z Was miała już do czynienia z produktami widocznymi na fotce- w zasadzie opisywałam nawet trzy z nich :)
Topicrem, Delikatna woda oczyszczająca
Tak bardzo polubiłam ten płyn, że sprawiłam sobie większe 500ml opakowanie- byłam z niego zadowolona. Widziałam w niektórych Rossmanach "ceny na do widzenia", więc zapewne zniknie z półek. Moja recenzja tu : klik
Bielenda, Awokado, łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Nie zliczę ile opakowań tego płynu przewinęło się przez moją łazienkę. Kupuję go stale- ekonomicznie wychodzi bardzo korzystnie i skuteczność dobra.
Clinique, Take the day off Make up Remover
Piałam już nad nim tutaj: klik. Zdania nie zmieniłam i zawsze mam w mojej szafce chociażby miniaturkę tego produktu !
Sephora, Dwufazowy płyn do demakijażu
Miniaturka doskonale sprawdziła się w podróży. Działanie płynu porównałabym do bielendowego awokado, choć chyba mniej tłuści powieki. Swojego ulubieńca już mam, ale nie wykluczam kupna pełnowymiarowego opakowania.
Clinique, All about eyes, Krem pod oczy
Miniaturka o pojemności 5ml starczyła mi na długo i bardzo przyjemnie się z niej korzystało. Krem miał ciekawą konsystencję- ni to żelową, ni to kremową, , był lekki, ale nie wchłaniał się w tempie błyskawicznym-zapewniał uczucie nawilżenia. Obecna pora roku skłania do wyboru kremów nieco treściwszych, ale możliwe, że sięgnę po ów produkt wiosną.
Paloma, Macadamia, Peeling myjący do ciała
Nie przepadam za zapachami otulającymi, słodkimi i "rozgrzewającymi", jednak zapach tego produktu był całkiem przyjemny- lekko ciasteczkowo-waniliowy- nie przeszkadzał mi :) Peeling zawiera naprawdę niewielkie drobinki, więc będzie idealny dla wrażliwej skóry. Minusem tego produktu jest niestety zbyt lejąca konsystencja, potrafi uciekać z dłoni.
Czy trwacie w swoich postanowieniach?
Jakie są Wasze zużycia w ostatnim czasie?
Pozdrawiam,
Weronika
niedziela, 2 lutego 2014
Walka z cieniami pod oczami
Hej,
Żyłam sobie dotąd w błogiej nieświadomości do czasu, gdy w ciągu 2 tygodni aż trzy osoby nie zwróciły mi uwagi, iż rozmazuje mi się tusz. Pierwszą osobą, od której usłyszałam , że powinnam zmienić kosmetyk do rzęs była moja mama, która odwiedziła nas przed Świętami. Prychnęłam tylko, bo moja mascara sprawdzała się w ekstremalnych warunkach i niby dlaczego ot tak miałaby się zbuntować. Koleżanka z pracy na migi pokazała mi, że czas przejść się do lustra, bo coś odciska się wokół oczu. Popędziłam czym prędzej przejrzeć swoją twarz, by ze zdziwieniem stwierdzić, że nic na niej nie ma. Z kolei kolejna znajoma po kilku dniach stwierdziła, że słodkie ze mnie "pandziątko".
Hmm, o co chodzi?
Kiedy przyjrzałam się sobie w świetle dziennym, bez makijażu, na spokojnie zobaczyłam to, o czym mówiły. Mam okropne, sine cienie pod oczami.
Skąd się wzięły? Nie mam pojęcia, ale rzeczywiście są widoczne.
Grudzień i styczeń nie należały do miesięcy kiedy sprzyjał mi los w sprawach zawodowych i zdrowotnych, ale żeby aż tak?
Ok- nie wysypiam się.
Ok- źle się odżywiam.
Ok-jestem zestresowana.
Ok- jem więcej soli niż wszyscy, których znam.
Ok- piję mało wody.
Do tej pory moja pielęgnacja okolic oczu była nastawiona na nawilżanie. Choćby się waliło i paliło, nie jestem w stanie usnąć bez nałożonego wcześniej żelu czy kremu pod oczy.
Używałam :
Floslek, Krem pod oczy do skóry wrażliwej z aktywnym kompleksem roślinnym wzmacniającym funkcje ochronne skóry.
Zawarte w kremie olej z róży i wyciąg z algi morskiej (Laminaria hyperborea) nawilżają, łagodzą, odżywiają i regenerują komórki naskórka, wspomagają syntezę kolagenu, zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry - witamina E głęboko, intensywnie nawilża i odpowiednio natłuszcza - krem delikatnie chłodzi skórę i daje uczucie odprężenia. Lekka konsystencja kremu sprawia, że bardzo szybko się wchłania. Jest bardzo dobrze tolerowany, nie powoduje podrażnień skóry typu zaczerwienienie, obrzęk, pieczenie, mrowienie, świąd. Nie drażni okolic oczu.
Systematycznie stosowany wyraźnie poprawia wygląd skóry – wygładza i zwiększa jej napięcie, dzięki czemu zmarszczki i tzw. „worki” stają się mniej widoczne.
Systematycznie stosowany wyraźnie poprawia wygląd skóry – wygładza i zwiększa jej napięcie, dzięki czemu zmarszczki i tzw. „worki” stają się mniej widoczne.
Skład :Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glyceryl Polymethacrylate, Aleuritic Acid, Faex, Glycoproteins, Propylene Glycol, Rosa Canina Fruit Oil, Cetearyl Alcohol, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Tocopheryl Acetate, Euphrasia Officinalis Extract, PEG-8, Caprylyl Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Hedera Helix Leaf/Stem Extract, Phytic Acid, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Panthenol, Carbomer, Allantoin, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA.
I wszystko pięknie się działo, byłam z tego produktu naprawdę zadowolona.
W tak zwanym międzyczasie dorwałam także Sylveco, Łagodzący krem pod oczy,
przeznaczony do codziennej pielęgnacji wrażliwej i delikatnej skóry wokół oczu. W jego składzie znalazły się ekstrakty z kory brzozy, chabru bławatka oraz świetlika, które działają łagodząco, kojąco i zmniejszają obrzęki. Dzięki specjalnie dobranej, bezzapachowej formule, krem poprawia strukturę skóry, przywracając jej właściwy poziom nawilżenia oraz sprężystość. Usuwa objawy zmęczenia i zaczerwienienia, hamuje procesy starzenia się skóry.
skład : woda, olej z pestek winogron, olej sojowy, sorbitan stearate &sucrose cocoate, masło shea, skwalan, triglicerydy kwasy kaprylowego i kaprynowego, stearynian glicerolu, olej arganowy, kwasstearynowy, alkohol cetylostearynowy, ekstrakt ze świetlika łąkowego, chabru bławatka, alkohol benzylowy, wit e, betulina, guma ksantanowa, lupeol, kwas oleanolowy.
Nie miałam do niego zastrzeżeń, współpracowało nam się dobrze.
Wzięłam sobie jednak komentarze do serca i postanowiłam zadziałać na sińce pod oczami.
Chodzę wcześniej spać. I... to byłoby na tyle ze zmiany nawyków ;)
Zaopatrzyłam się w małych pomocników :
Sampar Glamour Shot Eyes błyskawiczny reduktor cieni. W minutę ma zredukować cienie i kurze łapki, rozjaśnić kontur oka. Zawiera kwas hialuronowy, producent obiecuje redukcję zmarszczek o 20% po 4 tygodniach stosowania.
Formuła kosmetyku jest bardzo przyjemna- jest to lekki żelo-krem, który nakładamy pędzelko-puszkiem pod oczy na nawilżoną skórę. Wchłania się błyskawicznie. Niestety nie współpracuje ze wszystkimi fluidami i o tym informuje nas ulotka dołączona do opakowania. Czy zauważyłam różnicę po zastosowaniu preparatu? Jeszcze nie...
Mażę się pod jednym okiem, czekam i porównuję :)
Składając zamówienie na doz.pl (szukałam żeli i maści na blizny po pogryzieniu przez kota), skusiłam się na Oillan, Hydroaktywny żel pod oczy
Hydro-aktywny żel pod oczy polecany jest do pielęgnacji skóry wokół oczu, dla osób borykających się z suchą, odwodnioną i wrażliwą skórą. Żel może być także stosowany przy różnych schorzeniach dermatologicznych m.in. przy łuszczycy i trądziku różowatym. Zawarte w nim składniki aktywne wiążą wodę w naskórku, utrzymując dzięki temu prawidłowy poziom nawilżenia skóry. Ponadto preparat działa ujędrniająco na skórę, wygładza zmarszczki i poprawia mikrokrążenie. Łagodzi podrażnienia i niweluje obrzęki i cienie pod oczami.
Składniki aktywne zawarte w żelu:
Kwas hialuronowy – jest naturalnym składnikiem mukopolisacharydów, wchodzących w skład skóry właściwej. Posiada ogromne zdolności wiązania się z cząsteczkami wody, a tym samym właściwego nawilżania skóry. Działa regenerująco i wygładzająco na skórę. Ze względu na swoje właściwości stosowany jest często w preparatach przeznaczonych dla skóry suchej i odwodnionej, a także do cery ze skłonnością do tworzenia się zmarszczek.
Alantoina – jest pochodną kwasu moczowego. Ma właściwości zmiękczające, regenerujące oraz przyśpiesza gojenie się ran. Uznawana za naturalny czynnik nawilżający znajdujący się w skórze. Polecana do pielęgnacji skóry wrażliwej, gdyż łagodzi podrażnienia. Substancja ta przeciwdziała nadmiernemu rogowaceniu skóry, dzięki czemu doskonale nadaje się do preparatów przeznaczonych do cery tłustej i trądzikowej.
Skład : Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Sodium Hyaluronate, Centella Asiatica Extract, Hesperidin Methyl Chalcone, Dipeptide-2, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Steareth-20, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, Carbomer, Caprylyl Glycol, Triethanolamine, Phenethyl Alcohol, Butylene Glycol. (ekobieca.pl)
Dołączyłam także Korres, krem pod oczy Wild Rose SPF15
Aqua/Water/Eau, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Octocrylene, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Caprylic/Capric Triglyceride, Triheptanoin, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Betaine, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Coco-Glucoside, Sodium Stearoyl Glutamate, Sucrose Distearate, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Butylene Glycol, Distarch Phosphate, Ethylhexylglycerin, Glycine Soja (Soybean) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydroxyethylcellulose, Lactic Acid, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables, Panthenol, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Rhodiola Rosea Root Extract,Rosa Canina Fruit Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Rosa Rubiginosa Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Saccharomyces/Xylinum/ Black Tea Ferment, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum.
Kosmetyk ten wybrano najlepszym kremem pod oczy 2013 roku wg amerykańskiego portalu sheknows.com (wg lavande.com.pl)
Używam go po wieczornym demakijażu. Na początku stosowania czułam delikatne pieczenie. Na efekty muszę jeszcze poczekać, ale mam nadzieję, że nadejdą...
Póki co zmieniłam też tusz na wersję wodoodporną ;)
Jak wygląda Wasza pielęgnacja okolic oczu?
Pozdrawiam,
Weronika
sobota, 28 grudnia 2013
Zdenkowani i krótkie recenzje
Cześć,
dawno nie odzywałam się na blogu, ale byłam bardzo aktywna komentując Wasze posty.
Mam nadzieję, że Święta Bożego Narodzenia były dla Was miłą okazją do spędzenia czasu z bliskimi.
Moje denka pojawiają się dosyć rzadko- w porównaniu z Wami, Dziewczyny- zużywam wszystko w żółwim tempie :)
Poza tym przyznam się do tego, że czasami zapominam pstryknąć fotę opakowaniu zanim je wyrzucę ;/
Do rzeczy- z pielęgnacji zużyłam krem Dermiki, Aquaoptima, Krem głęboko nawilżający na dzień SPF6
Krem polecany jest jako całoroczny preparat do stosowania na dzień, do każdego typu cery narażonej na utratę wody, stres i przedwczesne starzenie się. Krem przywraca optymalny poziom nawilżenia każdego typu cery, zarówno w głębszych, jak i powierzchniowych warstwach naskórka i skóry. Poprawia elastyczność, gładkość i świetlistość cery. Skóra jest jędrna, nasycona wilgocią, chroniona przed czynnikami zewnętrznymi. Zawarte w kremie składniki poprzez zjawisko osmozy napełniają odwodnione komórki naskórka wodą. Wyciąg z granatu i woda z Deeside chronią skórę przed wolnymi rodnikami i procesami starzenia się, a algi i filtry UV zapobiegają zniszczeniom i spowolnieniu metabolizmu komórkowego pod wpływem promieniowania UV (wizaz.pl)
Krem spisał się idealnie wiosną, latem i wczesną jesienią- był lekki, dobrze współgrał z nakładanym na niego podkładem, szybko się wchłaniał nie powodując uczucia ściagnięcia skóry. Dodatkowym atutem jest zawartość filtra UV.
Na pewno sprawię sobie kolejny egzemplarz na wiosnę !
Za 30ml zapłaciłam około 20zł.
Clarins, Tonik do demakijażu z rumiankiem do cery normalnej i suchej
Tonik ma działanie nawilżające i orzeźwiające. Nie zawiera alkoholu, odświeża skórę nie naruszając jej naturalnego pH.
Kluczowe składniki:
Bio-ecolia: przywraca naturalną równowagę skóry
Zioła alpejskie: łagodzi podrażnienia
Wyciąg z lipy: odświeża i działa łagodząco
Rumianek: działa zmiękczająco i łagodząco
Witaminy A, B, E: poprawiają kondycję skóry.
Mój absolutny ulubieniec! Delikatny i skuteczny. Zapach jest bardzo przyjemny i subtelny.
Jedynym minusem tego preparatu jest niestety cena.
Za 200ml zapłacimy 85zł.
Woda toaletowa Avon,Pur Blanca
Któż jej nie zna? Lekka, zwiewna mgiełka dla kobiet lubiących zapachy ozonowo-kwiatowe. Ze spokojem można "narzucić" na siebie tę wodę toaletową i wsiąść do autobusu nie powodując serii omdleń w cieplejszy dzień ;)
Za 50ml zapłacimy około 30zł.
Żel pod prysznic Pomarańcza i Imbir, Avon
Pan średniak. Zapach nie jest intensywny, ani przyjemny, ani nieprzyjemny.
Nie podrażniał, nie wysuszał, ale zginie w tłoku innych produktów.
Za 200ml zapłacimy około 10zł.
Sorbet brzoskwiniowy pod prysznic, Balea
Hmm. Kremowa konsytencja, wygodna tuba, optymistycze opakowanie.
Ale zachwytów nie ma ! Zwyklak o chemicznym smrodku.
Próbowałam doszukać się pozytywów,bo sporo dobrych opinii pojawiło się na temat kosmetyków Balea na blogosferze...
Może inne kosmetyki sprawdzą się lepiej.
Za 200ml zapłaciłam 39 koron czeskich-około 7 zł.
Antyperspirant Adidas Cool&Care, Pro-clear
Cóż powiedzieć- liczyłam na więcej.
Szybko się wchłaniał, ale nie wygrał w sytuacjach stresowych.
Przeciętny, nie do końca skuteczny.
50ml/8zł.
Cece, Salon, Szampon z kompleksem witamin i ekstraktem z grejpfruta
Profesjonalny szampon do każdego rodzaju włosów pozbawionych objętości.
Użyłam produktu kilka razy i oddałam mężowi- dla moich cienkich włosów zbyt agresywny, nie mogłam ich rozczesać po użyciu.
U męża sprawdził się idealnie. Dobrze się pieni, oczyszcza.
Czy nadaje objętość? Trudno powiedzieć, bo mąż ma gęste i ładne włosy :)
Jak Wam idzie denkowanie?
Niedługo będziemy witać Nowy Rok !!!
wtorek, 3 grudnia 2013
Odwiedziny w dm
Hej
nareszcie miałam okazję zajrzeć do drogerii dm i wziąć do łapek wszystkie "dobroci",
o których przeczytałam na Waszych blogach.
Trochę błądziłam zanim wybrałam co kupię- języka niemieckiego uczyłam się w liceum, ale to już dawne zamierzchłe czasy :)
Jako że do drogerii wpadłam w Brnie, więc i po czesku nie bardzo rozumiałam o czym mówią nalepki na produktach :)
Spokojnie, wiem które to kremy do twarzy, które do ciała i żele pod prysznic :)
Na początek Alverde.
Zawsze kiedy czytam, oglądam filmy na yt słysząc tę nazwę na myśl przychodzi mi Megilounge :) Ona zawsze znajduje perełki pielęgnacyjne czy makijażowe :)
Z kremów do twarzy wybrałam : rumiankowy krem na dzień do cery wrażliwej oraz krem odżywczy z awokado do skory bardzo suchej. Szukałam właściwie maseczki do twarzy, ale nie trafiłam/nie widziałam innej poza peelingiem do twarzy ;//
Dla Mamy przywiozłam krem na dzień i krem na noc z dziką różą :) Podarowałam jej niedawno mgiełkę różaną L'occitane, więc pozostanie w aurze kwiatowej ;)
Ponieważ zapakowałam sobie odlewkę szamponu do włosów, a woda z czeskich kranów nie bardzo mi słuzyła ;) sprawiłam sobie odżywkę do włosów z aloesem i hibiskusem (jestem po kilku użyciach i efekty są obiecujące ).
Krem pod oczy z passiflorą planowałam zużyć sama, ale chyba jeszcze jestem na niego za młoda (jupi!)- oddam Mamie.
Och, i tu będę wzdychać.
Masło do ciała z wyciągiem z miodowego melona- mój absolutny ulubieniec od tygodnia :) Urzekł mnie zapach tego masła, polubiłam konsystencję i nawilżające działanie. Stosowałam masło na przesuszone dłonie, łokcie i spisało się bardzo dobrze.
Nie omieszkałam zaopatrzyć się w produkty Balea
Do mojego koszyka powędrowały:
- balsam ochronny do ciała,
- woda do twarzy z rumiankiem i miodowym melonem,
- żel pod prysznic w piance o zapachu egzotycznych owoców
- brzoskwiniowy sorbet pod prysznic
Jak się spisują, opowiem gdy na dobre zaadaptują się w mojej łazience :)
Jestem zadowolona z odwiedzin w drogerii. Na pewno sprawiłabym sobie więcej tych rarytasków, gdyby tylko walizka zgodziła się pomieścić je wszystkie :)
Jakie są Wasze ulubione produkty Alverde i Balea?
Pozdrawiam,
Weronika
Subskrybuj:
Posty (Atom)


