Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paletka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

Elisabeth Arden Violet Bloom Eye Shadow Trio

Hej,

ostatnio bardzo polubiłam się z ciekawą trójką cieni. Jest to limitowana kolekcja wiosenna, ale ja odnajduję się w tej kolorystyce nawet późną jesienią. 
Violet Bloom Eye Shadow Trio Elisabeth Arden to zestawienie cienia matowego (ciemny fiolet) , metalicznego ("brudny" fiolet?) i połyskującego (srebrzysty róż).




Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu- jest dosyć lekkie, ale solidne. 
Mieści się w dłoni. No i jakoś tak optymistycznie nastraja ;-)


Lusterko umożliwia kontrolowanie naszego wyglądu bez konieczności noszenia dodatkowego gadżetu w torebce :)



Cienie są dobrze napigmentowane. Nakładając je mam wrażenie,że mają nieco kremową konsystencję - łatwo rozprowadzają się po powiece, nie osypują się. 


Cienie utrzymują się na powiekach w stanie nienaruszonym przez kilka godzin- po tym czasie zaczynają zbierać się w załamaniu powieki. Lubię stosować bazy do cieni, więc makijaż oczu może przetrzymać w ten sposób cały dzień :)
Trio warte przetestowania :)

ps. Produkt limitowany, ale widziałam, że za granicą jeszcze dostępny :)

Za 5g produktu zapłacimy około 100 zł.

Jakie są Wasze ulubione kolory cieni do powiek?

Pozdrawiam,

Weronika

poniedziałek, 22 lipca 2013

Lip colour palette Ben Nye

Dzisiaj porą wieczorną...

Moja Mama nigdy nie używała pomadek "z kolorem", więc widok pomalowanych ust u kobiet zawsze wzbudzał we mnie zainteresowanie. Właściwie upłynęło około 25 lat kiedy po raz pierwszy skusiłam się na kolorową pomadkę ! Nie liczę studniówki, oczywiście :) Zauważyłam,że wybieram kolory bardzo delikatne i niemal niewidoczne, choć podziwiam na koleżankach soczyste czerwienie czy inne wyraziste odcienie.
Ostatnio przypomniałam sobie o paletce błyszczyko-pomadek Ben Nye, które dostałam w prezencie kilka miesięcy temu.

Oprócz sześciu wkładów (można je wyjmować i układać w dowolnej kolejności) w opakowaniu znajduje się całkiem sprawny i przyjemny pędzelek do nakładania. Przyznam, że konsystencja i lekkość pomadek idealnie sprawdza się przy obecnej pogodzie- nie czuję lepkości ust ani wysuszenia po nałożeniu. Co do trwałości nie liczyłabym,że błyszczyk utrzyma się przez sto pocałunków, ale zawsze można spróbować :)
Przyjemny produkt- mam nadzieje, że będzie mi długo służył.

Pozdrawiam :)
Weronika

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Róże Ben Nye na świąteczne powitanie

Witaj Czytelniku,

mam nadzieję, ze spędzimy razem miłe chwile.


W końcu i na mnie przyszła pora by podzielić się przemyśleniami, komentarzami i opiniami na temat urodowych nowinek, produktów i... wszystkiego co mnie otacza.

Zapraszam ,

Weronika


Na początek chciałabym napisać kilka słów o paletach róży, których obecnie używam.
Posiadam 8-kolorową paletę Ben Nye Fasion Rouge Palette. Ma ona wymienne wkłady, poręczne czarne opakowanie zamykane na magnes. Jeśli chodzi o same wkłady - są one spore- średnicy nieco większej niż moneta pięciozłotowa.
Róże są fantastycznie napigmentowane i długo utrzymują się na skórze. Nie mają tendencji do tworzenia plam, można je swobodnie rozetrzeć. Spokojnie- bez efektu rosyjskiej matrioszki :)
Różnorodność odcieni- od nektarynkowego do wiktoriańskiego różu sprawia, że można za każdym razem uzyskać inny efekt na twarzy.


Kolejną paletą, którą posiadam jest paleta róży w kremie- Creme Blush Wheel Ben Nye. Zawiera ona 6 kolorów w poręcznym plastikowym opakowaniu. Ratuje mnie podczas wyjazdów, gdy liczy się rozmiar i ciężar bagażu:) Niewielka ilość produktu wystarczy, aby nadać rumieńców i świeżości.


Jakie są Wasze ulubione róże?