środa, 2 kwietnia 2014

Zdenkowany Lierac Coherence

Cześć kwietniowo :)

Z góry przepraszam Was Czytelniczki za tylko jedno zdjęcie, które zamieszczę poniżej, ale straszna ze mnie gapa i wyrzuciłam już opakowanie ;///

Co prawda mam już magiczną "3" z przodu, ale ten produkt skierowany jest dla kobiet około czterdziestego roku życia i wchodzi w skład serii korygującej zmarszczki i poprawiającej jędrność skóry.
Mowa o Liftingującym kremie ujędrniającym na dzień i na noc, Coherence, Lierac.



Cytując informacje ze strony producenta :


Około czterdziestego roku życia, zmniejsza się ilość kolagenu III, białka odpowiedzialnego za jędrność charakterystyczną dla skóry młodej. Skóra właściwa staje się cieńsza, następuje utrata elastyczności, kontury twarzy stają się mniej wyraźne. Zmarszczki zaczynają się pogłębiać.
Korzystając z najnowszych osiągnięć naukowych w serii COHÉRENCE zastosowano wektory syntezy kolagenu III (ASC III) i połączono je z działaniem kwasu hialuronowego. Komórki na nowo podejmują produkcję kolagenu III - białka charakterystycznego dla skóry młodej. Skóra staje się gładka i  zregenerowana, owal twarzy wymodelowany, a objawy starzenia mniej widoczne.
 Aksamitny krem wygładza zmarszczki i wzmacnia cerę dzięki unikalnej recepturze, która pomaga przeprogramować syntezę składników nadających skórze jędrność:
  • ASC III - aktywator syntezy kolagenu III (4%) -przywraca skórze spoistość i właściwości budowy skóry młodej. Zastosowanie czynnika stymulującego syntezę kolagenu III daje możliwość podjęcia przez fibroblasty przerwanej już produkcji tego białka 
  • KWAS HIALURONOWY - długotrwale nawilża skórę i intensywnie wygładza zmarszczki
  • Kompleks witamin C, E, B5 oraz B6 -  regenerują, chronią przed przyspieszonym starzeniem i szkodliwym wpływem wolnych rodników. Nadają skórze promienny i zdrowy wygląd
  • Masło shea - intensywnie odżywia i regeneruje
  • Magnez - przyspiesza nocną regenerację

Krem stosowałam na dzień i na noc. Miał on niezwykle ciekawą konsystencję- był jednocześnie bogaty, ale nie obciążający. Idealnie współgrał z nałożonym podkładem i utrzymywał nawilżenie skóry przez cały dzień. Zapach był subtelny i ledwie wyczuwalny. 

Stosowanie tego produktu było zdecydowaną przyjemnością. Niestety dość kosztowną, bo 50ml kremu to wydatek około 170zł ( w hebe 230zł).

Niedawno poddałam się badaniu skóry, również tej wokół oczu, a wyniki mnie zaskoczyły. Nie jest najgorzej- moje zmarszczki nie wynikają z utraty sprężystości włókien kolagenowych, a niestety z odwodnienia. Zaleceniem dermokonsultantki było odpowiednie nawilżenie cery, a z preparatami liftingującymi czy ujędrniającymi mogę przywitać się dopiero za jakiś czas.

W jakiej kondycji jest Wasza skóra?

Ściskam,

Wera





środa, 19 marca 2014

Co Tygryski lubią najbardziej

Hej,

W 7 faktach o mnie wspominałam, że tylko raz w życiu udało mi się zostać zwycięzcą w losowaniu. Mój wpis wymaga aktualizacji, ponieważ szczęście uśmiechnęło się do mnie podczas urodzinowego konkursu u Czarnej Ines czarnaines.blogspot.com :))) 

W piątek wracałam z pracy, a właściwie powłóczyłam nogami, z nadzieją na szybki prysznic i błogi sen. Po wejściu do domu czekała na mnie przesyłka, której zawartość tak mnie ucieszyła, że owszem- pobiegłam pod prysznic z nową pianką Organique, ale już wcale nie chciałam spać :)



Dziękuję Ci Ines za wyzwolenie we mnie dziecka w piątek i nie tylko :)

ps. w niedzielę owijałam się bandażami modelującymi- efekt mnie pozytywnie zaskoczył i poszukuję kolejnego opakowania na następną sesję. 

Miłego dnia :)

poniedziałek, 17 marca 2014

Korres Wild Rose Compact Powder

Hej,

Ostatnio pędziłam tu i tam i nie bardzo miałam czas na poprawki makijażu. Potrzebowałam czegoś wielofunkcyjnego- takiego super niezawodnego pomocnika, który pomoże rozwiązać kobiece problemy ;)
Natknęłam się na Rozświetlający puder w kompakcie Korres.


Puder Korres jest wzbogacony o kompleksy roślinne, zawiera ekstrakt z dzikiej róży, która stanowi naturalne źródło witaminy C. Antyoksydanty przeciwdziałają szkodliwemu działaniu wolnych rodników.


Puder wygładza i rozświetla skórę. Wykończenie makijażu jest lekkie i delikatne.
Produkt przeznaczony jest dla posiadaczek skóry suchej i normalnej.
Dostępny jest w 8 odcieniach (w Sephorze znajdziemy 5 odcieni).
W opakowaniu znajduje się 10g produktu. 
W środku znajdziemy lusterko i aplikator do pudru.



Jakie są moje wrażenia? 

Produkt jest rzeczywiście lekki i delikatny. Zawiera niewielkie, drobnozmielone drobinki, które subtelnie rozświetlają cerę. Konsystencja pudru przypomina mi raczej produkt prasowany, moje wcześniejsze kompakty były bardziej kremowe. Utrzymuje się przez cały dzień, nie wymaga dodatkowego matowienia- mam wręcz wrażenie, że może wrażliwe, suche cery lekko wysuszać. Brak mu zapachu- co dla mnie jest atutem.

Dużym minusem dla oka jest na pewno...okropne opakowanie. 
Wielkie, kanciaste i... tak oczywiście plastikowe. 
Aspekt estetyczny pozostaje zatem daleeko w tyle ;)

Mój kompakt na tę porę roku jest dla mnie zdecydowanie zbyt ciemny- tak kończy się dobór odcienia w sztucznym oświetleniu. Mój kolejny wybór skończyłby się o dwa tony wcześniej ;)

Puder Korres Wild Rose kosztuje około 150zł.

Czy używacie pudrów w kompakcie?
Jakim kompaktom jesteście wierne?

niedziela, 16 marca 2014

Ben Nye Brush Cleaner

Witajcie,

kiedy pogoda nie rozpieszcza i nawet pies nie ma ochoty na dłuższy spacer, znajduję sobie zajęcie, na które brakuje mi czasu w dzień powszedni. 
Tym razem poświęciłam chwilę mojej kolekcji pędzli- jest ona dosyć spora, choć mam również swoich ulubieńców, po których sięgam codziennie.

Istnieję wiele przydatnych filmów na youtube jak prawidłowo czyścić i prać swoje pędzle. Czasami ślęczę nad zlewem i uparcie myję i płuczę je w mydle aleppo (do mojej twarzy się nie nadaje), ale mam wrażenie, że efekt nie zawsze jest zadowalający. 
Produktem , który znacznie ułatwia mi życie jest Brush Cleaner Ben Nye


Ben Nye Brush Cleaner skutecznie usuwa pozostałości kosmetyków z pędzli. Pozbywa się także olejowych formuł, co dla mnie jest wybawieniem. Zawiera alkohol, co sprawia, że jednocześnie dezynfekuje włosie pędzli. Posiadam opakowanie z pompką, co bardzo ułatwia aplikację i czyszczenie moich pędzli.
Zapach preparatu jest niedrażniący, nie uderza w nas alkoholowy aromat.

Pędzel należy zanurzyć i zawirować w płynie umieszczonym w małym naczynku- ja wykorzystuje wieczko od kremu- i osuszyć chusteczką. Nie należy moczyć pędzli w płynie.

Nie znalazłam minusów- może jedynie jego dostępność na terenie naszego kraju.
Produkt jest wydajny.

Mamy do dyspozycji 3 pojemności Brush Cleanera- 59ml (atomizer), 236ml (pompka lub atomizer), 473ml (opakowanie uzupełniające). 
Opakowanie płynu 236ml kosztuje 123zł.

Czym traktujecie swoje pędzle do makijażu?

Pozdrawiam,

Weronika



sobota, 15 marca 2014

Malu Wilz Łagodny dezodorant w kremie

Cześć,

czy pamiętacie może antyperspiranty Secret w kremie? Używałam ich w liceum i wspominam całkiem dobrze. Teraz nie mogę znaleźć swojego ulubieńca-może  moje potrzeby i wymagania się zmieniły?

Poszukuję dezodorantu idealnego- spełniającego swoją funkcję, delikatnego dla skóry, niebrudzącego ubrań, kompaktowego i przyjemnego dla nosa :)
Zdecydowałam się na zakup Malu Wilz,Gentle Cream Deodorant/ Łagodnego dezodorantu w kremie.


Dezodorant Malu Wilz jest delikatnie perfumowany. Ma zapach egzotycznego kwiata lotosu, który pobudza wszystkie zmysły. Jego lekka formuła pozostawia skórę zadbaną i skutecznie przeciwdziała poceniu. 
Nie zawiera soli aluminium i parabenów. 
Opakowanie jest poręczne, lekkie i zmieści się z powodzeniem nawet w małej torebce czy kosmetyczce podróżnej- bardzo mi się to uśmiecha, gdyż często walczę z brakiem miejsca, gdy się pakuję ;))

Oj Malu, Malu...niestety nie mogę go polecić. Fajnie nawilża, jest przyjemnie kremowy i szybko się wchłania, nie brudzi ubrań, jednak zbyt słabo odświeża... Bez tego ani rusz, więc to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.

Opakowanie 100ml/69zł.

Jaki jest Wasz ulubieniec w tej kategorii?

czwartek, 6 marca 2014

LipStix Utrwalacz do szminek

Hej,

Czy zdarzyło się Wam pokochać szminkę od pierwszego wejrzenia i nie zastać jej na ustach podczas drugiej wizyty przed lustrem? Przydarzyło mi się to kilka razy, niezależnie od półki cenowej z jakiej pochodziła pomadka.
Aby przedłużyć pozostawanie szminki na swoim miejscu, zaopatrzyłam się w LipStix - Lipstick Sealer.



LipStix to profesjonalny utrwalacz szminek. Pozwala on na utrzymanie blasku i trwałości szminki przez wiele godzin. 



Preparat otrzymujemy w buteleczce z pędzelkiem przypominającej lakier do paznokci. LipStix nanosimy na szminkę i pozwalamy preparatowi zadziałać w ciągu kilkudziecięciu sekund. Voila !

Utrwalacza używam na większe wyjścia. Myślę, że stosowany codziennie mógłby wysuszać usta. Nie ze wszystkimi produktami się lubi. Nie toleruje pomadek Celii z serii Nude - warzy się z nimi na ustach( szkoda- są one baaardzo nietrwałe, a kolorki mają cudne).

Jestem w tego produktu zadowolona. Myślę, że starczy mi na bardzo długo, bo ilość preparatu, którą nanoszę jest niewielka.
Jest bezzapachowy, lekki, o konsystencji...wody :)
Za 15ml zapłacimy około 35zł.

Jak z trwalością Waszych pomadek?
Czy miałyście okazję używać lakierów utrwalających do ust?

niedziela, 2 marca 2014

Lancaster Aquamilk idealny krem pod makijaż

Cześć,

dzisiaj kilka słów o kremie, który chętnie nakładam pod makijaż.
Jest nim Lancaster Aquamilk Fluid do pielęgnacji na dzień .



Jest to skutecznie nawilżający krem na dzień. Zawiera kwas mlekowy,olej słonecznikowy, mleczko ryżowe, miód i kokos.Zapewnia 24-godzinne nawilżenie, głębokie odżywienie i ochronę. Krem ma lekką konsystencję.


Fluid ten nakładam pod makijaż i muszę przyznać, że w tej roli spisuje się idealnie. Szybko się wchłania, pozostawia efekt satynowej cery i dobrze współgra z podkładem czy kremem BB/CC :)

Używany solo daje mojej suchej skórze nieco za mało komfortu, choć bez uczucia ściągnięcia.

Bardzo podoba mi się opakowanie kremu- świetnie działająca pompka, estetyczna buteleczka z matowego szkła cieszy moje oko.

Jest bardzo wydajny, gdyż dwie pompki wystarczą by uraczyć twarz lekkim mleczkiem. Produkt ma delikatny zapach, z czego jestem niezmiernie zadowolona, gdyż jak już pewnie wiecie (bo trąbię o tym tu i tam), nie przepadam za intensywnymi aromatami, zwłaszcza kokosowymi/waniliowymi/miodowymi/mlecznymi ;)


Czy miałyście okazję używać Aquamilk?

Buziaki,

Weronika