Hej,
dziś rzecz o głęboko oczyszczającej masce. Tołpa Botanic Biała Wierzba to szampon-maska, który intensywnie oczyszcza skórę głowy i włosy oraz normalizuje wydzielanie sebum.
Biała wierzba oczyszcza skórę głowy, łagodzi podrażnienia i nawilża. Działa delikatnie , antyseptycznie i ściągająco. Produkt dodatkowo wzbogacono w miętę oraz ocet owocowy i glinkę.
Szampon- maska jest produktem hypoalergicznym. Nadaje się do włosów przetłuszczających, obciążonych środkami do stylizacji i tych, które są pozbawione witalności. Maskę dobrze przyjmie nawet wrażliwa skóra głowy.
Produkt ma kremową konsystencję i roślinny zapach. Nakładamy go na dłoń, łączymy z niewielką ilością wody i rozprowadzamy na wilgotnych włosach i spłukujemy. Ponownie nakładamy, spieniamy i pozostawiamy na 3-5 lub na 10 minut jako maskę. Spłukujemy wodą.
Maska przywraca równowagę skórze głowy, ogranicza wydzielania sebum i ogranicza potrzebę częstego mycia włosów. Unosi włosy u nasady dodając im objętości.
Bardzo lubię ten produkt ! Maskę nakładam raz w tygodniu. Po jej użyciu włosy są miękkie i nabierają życia. Jest wydajna, opakowanie zawiera 125ml produktu, na jeden seans zużywam nie więcej niż 10 ml.
Marka Tołpa starannie opracowała szatę graficzną- dopiski i ciekawostki umieszczone na opakowaniu przykuwają moją uwagę i sprawiają, że czytam etykietę od początku do końca :)
Produkt nie zawiera alergenów, sztucznych barwników, sls-u, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i formaldehydu.
Brawo Tołpa !
Czy fundujecie detox swoim włosom?
Pozdrawiam,
Weronika
niedziela, 10 maja 2015
niedziela, 19 kwietnia 2015
Dlaczego lubię Ich Troje
Cześć Dziewczyny,
Obecnie na topie jest lekki glow, dziewczęcy rumieniec i wiatr we włosach. Nic dziwnego- wiosna !
Gdybym miała wpisać się w wyżej wymieniony kanon, to byłoby to możliwe tylko wówczas, gdy jestem spóźniona i biegnę jak szalona, by wreszcie wcisnąć się na tzw. śledzia do niebawem odjeżdżającego autobusu.
Zima pozostawiła niestety na mojej twarzy obraz nędzy i rozpaczy- szarość, wiotkość i odwodnienie.
Zajrzałam do apteki,by ratować swój nędzny los i wyszłam z trójcą Bioderma Hydrabio.
Wybrałam krem w wersji Riche- czyli na bogato ;) Tonik znam już jakiś czas i to moje kolejne opakowanie (tak! porzuciłam Clarinsa !) Mleczek do twarzy nie lubię, ale jak zestaw, to zestaw.
Seria ta przewidziana jest dla skóry odwodnionej i bardzo odwodnionej. Zawiera Aquagenium- opatentowany przez Biodermę innowacyjny kompleks reaktywujący proces nawilżania skóry i pomagający zatrzymać wodę w jej powierzchniowych warstwach, co pozwala skórze zachować naturalną równowagę i przywrócić jej naturalną zdolność nawilżania.
Toniku i kremu używam dwa razy dziennie. Mleczka tylko do wieczornej pielęgnacji, rankiem lubię używać wody micelarnej.
Trudno mi przestawić się na oczyszczanie twarzy mleczkiem, ale jakoś daję radę. Tonizowanie cery jest dla mnie przyjemnością, gdyż ani przez moment nie czuję ściągnięcia i nie obserwuję zaczerwienienia skóry.
Wieczorem pod krem nakładam serum nawilżające (o nim innym razem).
Krem w wersji Riche jest treściwy, ale nie pozostawia tłustego filmu na twarzy. Po jego użyciu czuję się komfortowo i już po chwili mogę nakładać makijaż.
Linia ta służy mojej cerze. Jeszcze nie wyszłam na prostą, ale zmierzam w dobrym kierunku.
Uwaga! Dla obawiających się parafiny jej zawartość w kremie może zniechęcić do zakupu. Póki co, u mnie nic się nie dzieje :)
Co u Was po zimie?
Ściskam,
Weronika
Obecnie na topie jest lekki glow, dziewczęcy rumieniec i wiatr we włosach. Nic dziwnego- wiosna !
Gdybym miała wpisać się w wyżej wymieniony kanon, to byłoby to możliwe tylko wówczas, gdy jestem spóźniona i biegnę jak szalona, by wreszcie wcisnąć się na tzw. śledzia do niebawem odjeżdżającego autobusu.
Zima pozostawiła niestety na mojej twarzy obraz nędzy i rozpaczy- szarość, wiotkość i odwodnienie.
Zajrzałam do apteki,by ratować swój nędzny los i wyszłam z trójcą Bioderma Hydrabio.
Wybrałam krem w wersji Riche- czyli na bogato ;) Tonik znam już jakiś czas i to moje kolejne opakowanie (tak! porzuciłam Clarinsa !) Mleczek do twarzy nie lubię, ale jak zestaw, to zestaw.
Seria ta przewidziana jest dla skóry odwodnionej i bardzo odwodnionej. Zawiera Aquagenium- opatentowany przez Biodermę innowacyjny kompleks reaktywujący proces nawilżania skóry i pomagający zatrzymać wodę w jej powierzchniowych warstwach, co pozwala skórze zachować naturalną równowagę i przywrócić jej naturalną zdolność nawilżania.
Toniku i kremu używam dwa razy dziennie. Mleczka tylko do wieczornej pielęgnacji, rankiem lubię używać wody micelarnej.
Trudno mi przestawić się na oczyszczanie twarzy mleczkiem, ale jakoś daję radę. Tonizowanie cery jest dla mnie przyjemnością, gdyż ani przez moment nie czuję ściągnięcia i nie obserwuję zaczerwienienia skóry.
Wieczorem pod krem nakładam serum nawilżające (o nim innym razem).
Krem w wersji Riche jest treściwy, ale nie pozostawia tłustego filmu na twarzy. Po jego użyciu czuję się komfortowo i już po chwili mogę nakładać makijaż.
Linia ta służy mojej cerze. Jeszcze nie wyszłam na prostą, ale zmierzam w dobrym kierunku.
Uwaga! Dla obawiających się parafiny jej zawartość w kremie może zniechęcić do zakupu. Póki co, u mnie nic się nie dzieje :)
Co u Was po zimie?
Ściskam,
Weronika
niedziela, 29 marca 2015
Clinique Redness Solution Instant Relief Mineral Powder u Hexx
Cześć Dziewczyny,
W Warszawie dzisiaj piękny dzień nas zastał- bardzo słoneczny i ciepły. Po wyjściu z pracy chłonęłam wiosnę całą sobą :)
Jak na tę porę roku przystało, postanowiłam wyciągnąć z toaletki "lżejszy" kaliber- czyli wszystkie kremy bb, cc i produkty tego typu. Ciągle obiecuję sobie, że w końcu zamknę temat moich naczynek na twarzy (dosłownie), ale na postanowieniach się kończy...
Tymczasem szperam w "żółtkach"- odkopałam Ben Nye Banana, wyjęłam zieloną bazę Delii i zajrzałam do Hexx :
http://www.1001pasji.com/2015/03/clinique-redness-solution-instant.html
zdjęcie z douglas.pl
Mam chrapkę na ten produkt, a Wy?
Czy na sali obecne są Dziewczyny, których trapi pajęcza sieć?
W Warszawie dzisiaj piękny dzień nas zastał- bardzo słoneczny i ciepły. Po wyjściu z pracy chłonęłam wiosnę całą sobą :)
Jak na tę porę roku przystało, postanowiłam wyciągnąć z toaletki "lżejszy" kaliber- czyli wszystkie kremy bb, cc i produkty tego typu. Ciągle obiecuję sobie, że w końcu zamknę temat moich naczynek na twarzy (dosłownie), ale na postanowieniach się kończy...
Tymczasem szperam w "żółtkach"- odkopałam Ben Nye Banana, wyjęłam zieloną bazę Delii i zajrzałam do Hexx :
http://www.1001pasji.com/2015/03/clinique-redness-solution-instant.html
zdjęcie z douglas.pl
Mam chrapkę na ten produkt, a Wy?
Czy na sali obecne są Dziewczyny, których trapi pajęcza sieć?
niedziela, 22 marca 2015
O dwóch takich z Celii
Cześć,
Lubię polskie produkty. Kibicuję producentom, twórcom, pomysłodawcom. Jestem dumna, gdy osiągamy szczyty i odnosimy sukcesy- te mniejsze i te większe :)
Nie ograniczam się do robienia zakupów w określonej perfumerii, często odwiedzam różne miejsca i staram się kierować wzrok ku półkom z naszymi produktami.
Niedawno wyszłam z drogerii z Celią. Markę znam od dawna, przypomniałam sobie o niej po długiej przerwie kupując pomadki z serii Nude, które przypadły mi do gustu na tyle, by wziąć do domu wszystkie odcienie ;)
Ale do brzegu- sprawiłam sobie płyn micelarny i tonik. Ciekawa byłam jak się sprawdzą.
Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu polecany jest do każdego typu cery w każdym wieku. Zawiera wyciąg z pereł, kwas hialuronowy, glicerynę i d-panthenol. Produkt jest łagodny, nie podrażnił mojej wrażliwej cery. Jego zapach nieco mnie denerwował,jest dosyć intensywny, ale nie na tyle by zniechęcać do używania. Nie zmywam oczu micelami, więc nie ocenię skuteczności demakijażu tej strefy. Z twarzą radził sobie poprawnie. Nic więcej- był po prostu przeciętny.
Skład chyba mało przyjazny(?):
aqua, peg-7,glyceryl cocoate,glycerin, peg-40, hydrogenated castor oil, sodium hyaluronate, hydrolyzed pearl, sea salt, panthenol, disodium edta, dmdm hhydantoin, iodopropynyl butylcarbamate, methylisothiazolnone, parfum.
Tonik oczyszczająco-odświeżający przeznaczony do każdego rodzaju cery. Usuwa resztki makijażu i zanieczyszczenia, przywraca skórze odpowiednie pH. Zawiera kolagen i wyciąg z nagietka, które sprzyjają utrzymaniu nawilżenia i jędrności skóry. Przyznam, że zużyłam ów produkt podczas kawitacji. Nie sprawdził się podczas wieczornego demakijażu- pozostawiał lekką warstwę o dziwnym, chemicznym zapachu, którego nie tolerowałam. Nie podrażniał, nie oblepiał, ale nie przypadł mi do gustu.
Dla zainteresowanych skład:
aqua, glycerin, peg-40, hydrogenated castor oil, propylene glycol, calendula officinalis flower extract, collagen amino acids, xanthan gum, chondrus crispus extract, glucose, panthenol, allantoin, disodium edta, citric acid, dmdm hydantoin, iodopropynyl butylcarbamate, linalool, hexyl cinnamal, d-limonene, parfum, cl 15985
Niestety żaden z tych produktów nie zagości ponownie w mojej łazience.
Jakie są Wasze kultowe polskie produkty?
Buziaki,
Weronika
Lubię polskie produkty. Kibicuję producentom, twórcom, pomysłodawcom. Jestem dumna, gdy osiągamy szczyty i odnosimy sukcesy- te mniejsze i te większe :)
Nie ograniczam się do robienia zakupów w określonej perfumerii, często odwiedzam różne miejsca i staram się kierować wzrok ku półkom z naszymi produktami.
Niedawno wyszłam z drogerii z Celią. Markę znam od dawna, przypomniałam sobie o niej po długiej przerwie kupując pomadki z serii Nude, które przypadły mi do gustu na tyle, by wziąć do domu wszystkie odcienie ;)
Ale do brzegu- sprawiłam sobie płyn micelarny i tonik. Ciekawa byłam jak się sprawdzą.
Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu polecany jest do każdego typu cery w każdym wieku. Zawiera wyciąg z pereł, kwas hialuronowy, glicerynę i d-panthenol. Produkt jest łagodny, nie podrażnił mojej wrażliwej cery. Jego zapach nieco mnie denerwował,jest dosyć intensywny, ale nie na tyle by zniechęcać do używania. Nie zmywam oczu micelami, więc nie ocenię skuteczności demakijażu tej strefy. Z twarzą radził sobie poprawnie. Nic więcej- był po prostu przeciętny.
Skład chyba mało przyjazny(?):
aqua, peg-7,glyceryl cocoate,glycerin, peg-40, hydrogenated castor oil, sodium hyaluronate, hydrolyzed pearl, sea salt, panthenol, disodium edta, dmdm hhydantoin, iodopropynyl butylcarbamate, methylisothiazolnone, parfum.
Tonik oczyszczająco-odświeżający przeznaczony do każdego rodzaju cery. Usuwa resztki makijażu i zanieczyszczenia, przywraca skórze odpowiednie pH. Zawiera kolagen i wyciąg z nagietka, które sprzyjają utrzymaniu nawilżenia i jędrności skóry. Przyznam, że zużyłam ów produkt podczas kawitacji. Nie sprawdził się podczas wieczornego demakijażu- pozostawiał lekką warstwę o dziwnym, chemicznym zapachu, którego nie tolerowałam. Nie podrażniał, nie oblepiał, ale nie przypadł mi do gustu.
Dla zainteresowanych skład:
aqua, glycerin, peg-40, hydrogenated castor oil, propylene glycol, calendula officinalis flower extract, collagen amino acids, xanthan gum, chondrus crispus extract, glucose, panthenol, allantoin, disodium edta, citric acid, dmdm hydantoin, iodopropynyl butylcarbamate, linalool, hexyl cinnamal, d-limonene, parfum, cl 15985
Niestety żaden z tych produktów nie zagości ponownie w mojej łazience.
Jakie są Wasze kultowe polskie produkty?
Buziaki,
Weronika
Algenist Regenerative Anti-Aging Lotion
Hej,
Dziękuję za czujność, Marta :)
Nie od dziś rozpowiadam, że lubię czytać recenzje produktów. Dawniej jako skarbnicę wiedzy traktowałam wizaz.pl , jednak po kilku nietrafionych zakupach zaczęłam poszukiwać nowych miejsc w sieci, gdzie można zaznajomić się z opiniami konsumentów.
Chętnie odwiedzam stronę Hexx , jej rzetelne podejście do tematu i konkretne opisy mnie przekonują. Często otwieram również Beautypedię i chłonę jak gąbka.
Do zakupu Lotionu Algenist zachęciły mnie wysokie oceny i ciekawe przedstawienie produktu własnie na stronie Paula's Choice.
Algenist Regenerative Anti- Aging Lotion to lekki balsam łączący w sobie siłę odnowy kwasu alguronowego z witaminą C i E przywracając nawilżenie skóry i zmniejszając objawy jej starzenia. Kompleks peptydów i przeciwutleniaczy minimalizuje drobne zmarszczki i poprawia stan cery.
To lekki krem nawilżający. Jest przeznaczony głównie dla cery normalnej i tłustej (moja jest sucha). Zawiera kwas alguronowy pozyskiwany z mikroalg, który jest silnym przeciwutleniaczem spowalniającym starzenie się komórek. Nie ma jednoznacznego dowodu na skuteczność jego działania, gdyż wszystkie dotychczas przeprowadzone badania dotyczyły warunków in vitro.
Lotion ma sprawnie działającą pompkę i stabilny flakon z matowego szkła. Produkt jest jedwabisty i lekki, wchłania się szybko pozostawiając wrażenie satynowej cery.
Stosowałam go codziennie rano przed wykonaniem makijażu. Współpracował genialnie z wszystkimi podkładami, kremami bb i kremami tonującymi, jakie posiadam oprócz Serum Foundation Bare Minerals, który zwarzył się, zrolował i odpadł z twarzy (dosłownie).
Pomimo posiadania cery suchej, lotion sprawdził się bardzo dobrze. W mroźne dni mieszałam go z odrobiną tłustego kremu lipidowego chroniącego przed odmrożeniem ( mam cerę naczynkową ). Wybierałam również podkłady/kremy bb z filtrem, gdyż lotion go nie zawiera.
Lotion ma pojemność 60ml.
Produkt ten spełnił moje oczekiwania, dlatego powiększyłam kolekcję o serum i krem pod oczy tej marki, ale o nich następnym razem :)
Dla zainteresowanych skład:
Water, Isononyl Isononanoate, Isohexadecane, Glycerin, Pentylene Glycol, Ascorbyl Glucoside, Butyrospermum Parkii Butter (Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Butylene Glycol, Sorbitan Stearate, Cetyl Phosphate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Aminomethyl Propanol, Dimethicone, Algae Exopolysaccharides, Pyrus Malus Fruit Extract (Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract), Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Stem Extract, Oligopeptide-68, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Pisum Sativum Extract (Pea) Extract), Alaria Esculenta Extract, Tocopheryl Acetate, Ergothioneine, Caprylic/Capric Triglyceride, Glucosamine HCL, Citrullus Vulgaris (Watermelon) Fruit Extract, Lens Esculenta Fruit Extract, Rosa Multiflora Fruit Extract, Carbomer, Sodium Oleate, Cetyl Alcohol, Hexylene Glycol, Disodium EDTA, Hydrogenated Lecithin, Caprylyl Glycol, Polysorbate 20, Fragrance, Sodium PCA, Phenoxyethanol, Sodium Lactate, Glycine Soja Oil (Glycine Soja (Soybean) Oil), Ethylhexylglycerin
Czy znacie markę Algenist?
Jakie są Wasze ulubione produkty przygotowujące twarz do nałożenia podkładu?
Dziękuję za czujność, Marta :)
Nie od dziś rozpowiadam, że lubię czytać recenzje produktów. Dawniej jako skarbnicę wiedzy traktowałam wizaz.pl , jednak po kilku nietrafionych zakupach zaczęłam poszukiwać nowych miejsc w sieci, gdzie można zaznajomić się z opiniami konsumentów.
Chętnie odwiedzam stronę Hexx , jej rzetelne podejście do tematu i konkretne opisy mnie przekonują. Często otwieram również Beautypedię i chłonę jak gąbka.
Do zakupu Lotionu Algenist zachęciły mnie wysokie oceny i ciekawe przedstawienie produktu własnie na stronie Paula's Choice.
Algenist Regenerative Anti- Aging Lotion to lekki balsam łączący w sobie siłę odnowy kwasu alguronowego z witaminą C i E przywracając nawilżenie skóry i zmniejszając objawy jej starzenia. Kompleks peptydów i przeciwutleniaczy minimalizuje drobne zmarszczki i poprawia stan cery.
To lekki krem nawilżający. Jest przeznaczony głównie dla cery normalnej i tłustej (moja jest sucha). Zawiera kwas alguronowy pozyskiwany z mikroalg, który jest silnym przeciwutleniaczem spowalniającym starzenie się komórek. Nie ma jednoznacznego dowodu na skuteczność jego działania, gdyż wszystkie dotychczas przeprowadzone badania dotyczyły warunków in vitro.
Lotion ma sprawnie działającą pompkę i stabilny flakon z matowego szkła. Produkt jest jedwabisty i lekki, wchłania się szybko pozostawiając wrażenie satynowej cery.
Stosowałam go codziennie rano przed wykonaniem makijażu. Współpracował genialnie z wszystkimi podkładami, kremami bb i kremami tonującymi, jakie posiadam oprócz Serum Foundation Bare Minerals, który zwarzył się, zrolował i odpadł z twarzy (dosłownie).
Pomimo posiadania cery suchej, lotion sprawdził się bardzo dobrze. W mroźne dni mieszałam go z odrobiną tłustego kremu lipidowego chroniącego przed odmrożeniem ( mam cerę naczynkową ). Wybierałam również podkłady/kremy bb z filtrem, gdyż lotion go nie zawiera.
Lotion ma pojemność 60ml.
Produkt ten spełnił moje oczekiwania, dlatego powiększyłam kolekcję o serum i krem pod oczy tej marki, ale o nich następnym razem :)
Dla zainteresowanych skład:
Water, Isononyl Isononanoate, Isohexadecane, Glycerin, Pentylene Glycol, Ascorbyl Glucoside, Butyrospermum Parkii Butter (Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Butylene Glycol, Sorbitan Stearate, Cetyl Phosphate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Aminomethyl Propanol, Dimethicone, Algae Exopolysaccharides, Pyrus Malus Fruit Extract (Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract), Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Stem Extract, Oligopeptide-68, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Pisum Sativum Extract (Pea) Extract), Alaria Esculenta Extract, Tocopheryl Acetate, Ergothioneine, Caprylic/Capric Triglyceride, Glucosamine HCL, Citrullus Vulgaris (Watermelon) Fruit Extract, Lens Esculenta Fruit Extract, Rosa Multiflora Fruit Extract, Carbomer, Sodium Oleate, Cetyl Alcohol, Hexylene Glycol, Disodium EDTA, Hydrogenated Lecithin, Caprylyl Glycol, Polysorbate 20, Fragrance, Sodium PCA, Phenoxyethanol, Sodium Lactate, Glycine Soja Oil (Glycine Soja (Soybean) Oil), Ethylhexylglycerin
Czy znacie markę Algenist?
Jakie są Wasze ulubione produkty przygotowujące twarz do nałożenia podkładu?
niedziela, 11 stycznia 2015
Elseve Fibralogy Aktywator Gęstości
Cześć,
Nie od dziś trąbię, że coś się moim włosom odwidziało i już nie chca wyglądać tak jak kiedyś (co dziwne, dawniej uważałam, iż nie są ładne- błąd!). Są cienkie i bez życia. Od jakiegoś czasu mam na ich punkcie reanimacyjnego bzika.
Czytałam pochlebne opinie nt. szamponu i maski Elseve, ale coś mnie podkusiło, by wyjść z drogerii z Fibralogy, Aktywatorem Gęstości.
Włosy cienkie z natury zawierają znacznie mniej budulca włókien, przez co są delikatne, brakuje im objętości oraz widocznej i wyczuwalnej gęstości. Codzienna stylizacja z reguły przynosi krótkotrwałe efekty, po czym fryzura staje się płaska, traci kształt (chłonę jak gąbka, a Wy?)
Na podstawie zaawansowanych badań nad włóknem włosa laboratoria L'oreal opracowały molekułę Filloxane, która generuje zwiększenie grubości włosa i daje natychmiastowy efekt "zastrzyku" materii włosa. Filloxane wnika we włosy i rozprzestrzenia się wewnątrz włókien. Dodana struktura pozostaje we włóknie włosa. Efekt ekspansji gęstości kumuluje się przy kolejnych zastosowaniach.
Aktywator stosujemy w proporcji 1:1 z odżywką lub maską po umyciu włosów szamponem. Nakładamy na cała długość włosów i spłukujemy. Używamy 2x w tygodniu.
Użyłam Aktywatora Gęstości dwukrotnie. Spowodował u mnie tak okropne oklejenie włosów, że musiałam zmyć go kilkukrotnie szamponem z SLS-em. Włosy po spłukaniu wyglądały na nieświeże. Nie sprawdził się u mnie i nie mam ochoty podejmować więcej prób.
Dla zainteresowanych skład:
Aqua, Aminopropyl Triethoxysilane, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Lacid Acid, Parfum/Fragrance, Hydroxyethylcellulose, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol
Czy miałyście już do czynienia z podobnymi produktami?
Jak się u Was sprawdziły?
Pozdrawiam,
Weronika
Nie od dziś trąbię, że coś się moim włosom odwidziało i już nie chca wyglądać tak jak kiedyś (co dziwne, dawniej uważałam, iż nie są ładne- błąd!). Są cienkie i bez życia. Od jakiegoś czasu mam na ich punkcie reanimacyjnego bzika.
Czytałam pochlebne opinie nt. szamponu i maski Elseve, ale coś mnie podkusiło, by wyjść z drogerii z Fibralogy, Aktywatorem Gęstości.
Włosy cienkie z natury zawierają znacznie mniej budulca włókien, przez co są delikatne, brakuje im objętości oraz widocznej i wyczuwalnej gęstości. Codzienna stylizacja z reguły przynosi krótkotrwałe efekty, po czym fryzura staje się płaska, traci kształt (chłonę jak gąbka, a Wy?)
Na podstawie zaawansowanych badań nad włóknem włosa laboratoria L'oreal opracowały molekułę Filloxane, która generuje zwiększenie grubości włosa i daje natychmiastowy efekt "zastrzyku" materii włosa. Filloxane wnika we włosy i rozprzestrzenia się wewnątrz włókien. Dodana struktura pozostaje we włóknie włosa. Efekt ekspansji gęstości kumuluje się przy kolejnych zastosowaniach.
Aktywator stosujemy w proporcji 1:1 z odżywką lub maską po umyciu włosów szamponem. Nakładamy na cała długość włosów i spłukujemy. Używamy 2x w tygodniu.
Użyłam Aktywatora Gęstości dwukrotnie. Spowodował u mnie tak okropne oklejenie włosów, że musiałam zmyć go kilkukrotnie szamponem z SLS-em. Włosy po spłukaniu wyglądały na nieświeże. Nie sprawdził się u mnie i nie mam ochoty podejmować więcej prób.
Dla zainteresowanych skład:
Aqua, Aminopropyl Triethoxysilane, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Lacid Acid, Parfum/Fragrance, Hydroxyethylcellulose, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol
Czy miałyście już do czynienia z podobnymi produktami?
Jak się u Was sprawdziły?
Pozdrawiam,
Weronika
środa, 7 stycznia 2015
Jaki to był rok ? 2014 w pytaniach i odpowiedziach
Otagowała mnie Leśne Runo, za co z góry dziękuję. Powiem Wam w sekrecie, że trafiłam na jej blog zupełnie przypadkiem, jakiś czas temu. Moją uwagę przykuł nagłówek- Uwaga, nudny blog. Zaczęłam nieśmiało przeglądać. W jedno przedpołudnie przeczytałam wszystkie wpisy, większość z uśmiechem na twarzy. Uwielbiam tą lekkość słowa!
www.pojezierze-drawskie.pl
Monika pyta:
1.Dominujące uczucie na 2015 rok?
Niepewność i pewna doza lenistwa. Chciałabym , by wszystko co założyłam, udało się wykonać.
2.Co zrobiłaś po raz pierwszy w poprzednim roku?
Wzięłam się w garść. Uwolniłam się z pewnej toksycznej relacji. Za wcześnie by oceniać czy odniosłam pełne zwycięstwo.
3.Co zrobiłaś ponownie po dłuższej przerwie?
Wróciłam do Time For Wax, do którego dawniej chodziłam regularnie :)
4.Czego nie zrobiłaś?
Nie nauczyłam się jeździć na rowerze. Obiecuję to sobie od 25 lat.
5.Słowo roku:
Oczywiście !
6.Przytyłaś czy schudłaś?
Moje plany związane z utratą zbędnych kilogramów niestety nie powiodły się,nie wiedzieć czemu ?
7.Ekscesy alkoholowe?
Nigdy.Wypicie toastu wywołuje we mnie szybszy oddech.Za to czekoladki z likierem, chętnie, daj dwie !
8.Włosy dłuższe czy krótsze?
A są jeszcze?
9.Wydatki większe czy mniejsze?
Porównywalne. Choć mogłabym zacząć oszczędzać. Zdecydowanie częściej karmić świnkę- skarbonkę, bo wygląda na bladą i anemiczną.
10.Wizyty w szpitalu?
Były- i to już 1 stycznia 2014 roku !
11.Miłość:
Oby trwała.
12.Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?
Matka- któż potrafi tak ukoić i wnerwić zarazem ?
13.Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?
Lubię być sama albo w towarzystwie niemówiącym. Jestem typem człowieka, który najlepiej organizuje sobie przestrzeń w pojedynkę. Myślałam,że mój mąż jest identyczny, ale byliśmy na weselu i mocno mnie zaskoczył, bo wypowiedział do znajomego więcej słów w minutę niż do mnie w ciągu 3 dni. To ci niespodzianka.
14.Z kim spędziłaś najwięcej czasu?
Z czworonogami, bo ptakami się nie zajmuję.
15.Piosenka roku:
Od lat ta sama, znana nuta po nucie One U2.
16.Książka roku:
Henning Mankell , Powrót nauczyciela tańca.
17.Serial roku:
Ojciec Mateusz. No dobra- Przyjaciele.
18.Stwierdzenie roku:
Czas się obudzić.
19.Trzy rzeczy, z których mogłabyś zrezygnować?
Dłubanie w nosie, nocne odwiedzanie lodówki, strzepywanie z siebie okruchów kiedy siedzę na sofie.
20.Najpiękniejsze wydarzenie:
Wierzę, że ciągle przede mną.
21.Ulubione miejsce w sieci:
Pytanie tendencyjne. Wiadomo,że mój blog.
22. 2014 jednym słowem:
Już minął???
Kochane, taguję każdego kto przeczyta :) Nie wykręcać się.
Miłego popołudnia,
Weronika
Subskrybuj:
Posty (Atom)

